poniedziałek, 25 stycznia 2016

"W tych czasach, gdy upadniesz prędzej zrobią ci zdjęcie, niż pomogą ci wstać"

Nasze pokolenie opiera się przede wszystkim na hashtagach, lajkach, serduszkach, retweetach, po prostu na wszystkim co związane z internetem. Coraz modniejsze staje się pisanie wiadomości tekstowych niż prawdziwa rozmowa w cztery oczy. W zwykłej wymianie zdań polskie słowa zastępujemy angielskimi zapożyczeniami bądź skrótami. W wielu przypadkach młodzież nie widzi problemów dookoła nich, ponieważ jest zapatrzona w ekran telefonu. Ludzi zaczęto oceniać po tym jak wyglądają: co mają na sobie, jakie mają włosy, ile makijażu mają na twarzy. Mało która osoba przyzna, że tak własnie robi- najpierw zwraca uwagę na ubiór, dopiero później na charakter. Czyż to nie ironia, że od małego uczono nas nie oceniać książki po okładce?

Wszyscy kompletnie poświrowali z tymi burakofonami, gdzie się nie ruszyć stoją goście i dzwonią, wysyłają sobie esemesy, odbierają telefony, gdzie jesteś, no jadę do ciebie, zaraz będę, a Mariola będzie, dobrze, i zadzwoń do Stefana(...) I taka gadka bez przerwy. Wchodzisz na imprę i widzisz, jak pięć osób stoi w kółku, każdy ze swoim burakiem, zacięte miny i pstrykają w klawisze.

Coraz to ważniejszym dla nastolatka staję się bycie sławnym. Zdaje się, że portale społecznościowe dają taką możliwość. Możesz zrobić z siebie gwiazdę w internecie. Nie zawsze jest do tego potrzebna duża wiedza, czasami wystarczy humor, a niekiedy nawet głupota. Starając się nikogo nie obrazić, taka popularność bywa chwilowa. Młodzi ludzie potrafią nawet żyć życiem innych. Poniektórzy przesadnie rozumieją stwierdzenie "posiadanie idola". Są fani niektórych gwiazd, którzy znają ich dokładne położenie co do minuty. Nie wiem jak dla was, ale mi to nie wydaje się normalne.

Młodzi ludzie spędzają w sieci średnio dwie i pół godziny na dobę. 71 proc. z nich stwierdziło, że trudno im sobie wyobrazić życie bez internetu a 69 proc. zgodziło się ze stwierdzeniem, że bez internetu życie byłoby dużo mniej zabawne.

Uzależnienie od internetu stało się wręcz plagą. Siecioholizm to nowy problem, z którym borykają się miliony, nie tylko dzieci i młodzież, ale i również dorośli. Spędzanie większości swojego wolnego czasu przed ekranem komputera lub telefonu, nie jest zdrowe. Wiele uzależnionych to osoby zamknięte w sobie, szukające akceptacji. Walka z nieśmiałością jest trudna, ale da się ją przetrwać i wyjść z niej zwycięsko. 

Na przykład kiedy pewnego dnia ona będzie miała gorszy humor, on zacznie sobie zadawać rozpaczliwe pytanie, gdzie jest jego księżniczka. Ona zaś pyta: "A gdzie mój książę?". Bo przecież miało być tak pięknie! Mamy wówczas do czynienia z tzw. facebookowym związkiem, kiedy to ludzie są ze sobą do momentu, do którego jest dobrze. A potem dziękują sobie za współpracę i szukają kolejnych księżniczek i kolejnych książąt. I tak bez końca.

Poruszając ten temat muszę przyznać, że takie związki mnie śmieszą, ale nie tylko mnie, a większość społeczeństwa. Mimo to mają one miejsce. Powód możliwe ten sam- chęć zabłyśnięcia, żądza popularności. Ale dlaczego właściwie tak bardzo wszystkim zależy na sławie? Przeważa tu chęć bycia rozpoznawalnym. Dla niektórych priorytetem jest byciem dostrzegalnym przez większą liczbę osób, do tego stopnia, że nie ważne staje się to, co właściwie się o nich mówi. Liczy się tylko zauważenie ich postaci przez ogół. W ten sposób naszemu pokoleniu można nadać nazwę "generacja egoistów", ponieważ większość nie sięga dalej niż za czubek własnego nosa. 


Come to me
In the night hours
I will wait for you
And I can’t sleep
Cause thoughts devour
Thoughts of you consume

ily, wasza klaudia